Bolivie pozegnalismy w Copacabana. Tu mozna zjesc pyszna rybe z jednym z wielu kioskow. Trucha, czyli pstrag to odmiana egzotyczna, wprowadzona calkiem niedawno, hoduja je w takich malych siatkowych lowiskach. Wyspa slonca jest dosc niesanowita. Dobra panorama na cale jezioro Titicaca, poza tym duzo osiolkow i miejscowych uprawiajacych kukurycze na tarasach z kamieni.. ladne plaze z bialym piaskiem i czysta woda. Szkoda, ze troche zimno :) Tak cyz inaczej opalilismy sie na tyle, ze zaden panthenol nie pomoze. Poza dobra ryba i tanim noclegiem w Copacabana, latwo jest znalesc inne rozrywki. Kilkakrotkie proponowano nam zakup marihuany i innych uzywek :) Nastepnego dnia plywalismy po zatoce kaczka. Nastepnie udalismy sie na plywajace wyspy do Puno, ale to juz w Peru.
Normalnie .....:).... normalnie brak słów :).....
OdpowiedzUsuńPaweł zgubił zarost :) Kasia jak zawsze piękna i uśmiechnięta :)
OdpowiedzUsuńAle nadal w tych terenac pozostał im brak sympatii do koła
OdpowiedzUsuńeh to już Peru czyli prawie koniec Waszej wprawy?
OdpowiedzUsuń