niedziela, 5 maja 2013

Hola! Iguazu jest juz circa 1800 km drogi za nami :)z czego dwie trzecie autobusem, reszta VW Gol. Model auta nazywa sie dokladnie tak jak sytuacja kiedy pilkarz umiesci pilke kopana w bramce. Chociaz w tym kraju na strzelona bramke mowia golas. Nie wiem co ma naga osoba do zdobytego gola. Ale niech im bedzie. Na dokladniejsza relacje ze zdjeciami jeszcze trzeba bedzie poczekac. Jest duzo do opisania :) Teraz napisze tylko przebieg trasy, ktora od Iguazu skokami przebiegala tak: Iguazu - Corrientes - Resistencia - Salta - Cafayete - Cachi - Salta(mam nadzieje ze Jacek Gmoch czyta tego bloga i bedzie mogl ja dla was rozrysowac:) Dzisiaj ruszamy do Boliwii. Nie ma latwo bo kierowcy autobusow strajkuja. Bedziemy sie ratowac prywaciarzami, ktorzy nieustannie przezuwaja liscie koki. Trzymajcie kciuk!

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki abyście jak najszybciej dotarli do Boliwii.
    Powodzenia!!!! Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze wieści.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Śledzę! :D Trzymam KCIUK! :D

    OdpowiedzUsuń