Tupiza to bardzo ladne miasteczko, gdzie mozna znalexc wiele biur podrozy, hosteli, i zjesc tanio obiad. Za zupe, drugie danie i banana jedynie 6zl. Zpedzilismy tam jeden dzien odpoczywajac i wybierajac odpowiednia wycieczke. Pojechalismy z Torre Tours na 4 dniowy trip po altiplano. W naszym jeepie jechal kierowca Jose, kucharka Porfi, my oraz para australijczykow. W drugim jeepie jechalo 5 francuzow, ktorzy okazali sie bardzo zabawni.
Wyruszylismy o 8 rano i jechalismy z predkoscia swiatla przez pystynie i gory i skaly i kaniony. Widzielismy lamy i wikunie, i duzoo lam :) widzielismy tez kondory, wulkany i laguny a w lagunach flamingi. Odwiedzilismy kilka wiosek, gdzie ludzie utrzymuja sie z uprawy Quinoa i wypasu lam. Spalismy tez wlasnie w takich wioskach. Troche jakby czas sie tam zatrzymal dawno temu. Ziarna Quinoa byly oczyszczane poprzez przesypywanie po wiatr. Wszystko robia recznie. Quechua to bardzo trudny jezyk i nic nie rozumiem. Kobiety nosza dzieci w hustach na plecach. Krajobraz jest bardzo surowy, zimno, sucho i duzoo slonca, a ich stroje bardzo kolorowe.
Laguny pomimo tego ze sa bardzo wysoko, jakies 3500-4500 npm nei zamarzaja, bo sa tam gejzery i gorace zrodla. Latajace i pasace sie flamingi to dziwny widok, wydaje sie nieprawdopodobne ze zyja w takim klimacie. Widzielismy laguny i skaly o rozych kolorach, pomaranczowe, czerwone, brazawe, zielone, i rozne kopalnie mineralow. Odwiedzilismy opuszczone miasto, gdzie keidys byla duza kopalnia srebra, ale po uzyskaniu niepodleglosci, kolonialisci uciekli, a boliwijczycy tez odeszli z miejsca gdzie byli niewolnikami. To narod ktory najmniej sie zasymilowal z konkwistadorami. Chodzilismy po dolinach pelnych skal wulkanicznych i bajecznych ksztaltach, Pawel sie wszedzie wspinal, i nie spadl jakos. Kanion Rio Anakonda, dolina lam, czarna laguna, skala w ksztalcie pucharu swiata i wielblada, kapiel w gorcych zrodlach na wysokosci 4800 m npm, prawie zemdlalam po 15 minutach :) i na koniec Salar de Uyuni. Salar, czyli pystynia solna, ktora ma 12 000 km2 powierzchni, i jest otoczona pasnem Andow i wulkanow. Nasz kolega autralijczyk Rory i jego dziewczyna kanadyjko aurtalijka Ayre, uwazali ze jak jest slonce to jest cieplo, i caly czas nocili szorty i klapki, podczas gdy my bylismy w butach gorskich i polarach.
Weszlismy tez do jednego z rodzinnych grobowcow u podnoza wulkanu Tunupa. W grobowcu bylo 7 mumii, ktore byly zakonserwowane przez zimno, i wygladaly strasznie. W zaden sposob nie przypominalo to ogladania mumii w muzeum, raczej wejscie do czyjejs trumny. Nie polecam turystom o duzej wrazliwosci. Ciekawe jest to ze kiedy zaczela sie erupca wulkanu, rodzina schowala sie w domu, i kazdy przyjal pozycje embrionalna, czekajc na smierc. Co prawda lawa przeszla bokiem, ale gaz i gorace powietrze ich zabilo. Dlatego pozostali pozycjach embrionalnych, siedzac, bo wierzyli ze przyjmujac pozycje dziecka w lonie matki, narodza sie na nowo. Nasz kierowca i przewodnik w jednym opowiadal nam bardzo duzo przedziwnych legend i generalnie przekazywal duzo informacji.
Ostatniej nocy spalismy w hostelu zrobionym z soli, sciany, krzesla, lozka, wszystko z soli. Po roznych problemach z aklimatyzacja do wysokosci 3 nocy czulismy sie na tyle dobrze, ze pozwolilismy sobie nawet na wino :)
Teraz czekamy na koniec strajku zeby moc pojechac do Potosi i Sucre. Bloqueos to podtawowa forma demonstracji, ktora mocno utrudnia komunikacje, blokuja nie tylko wyjazdy z miasta, ale tez stacje paliw. W ten sposub razm z naszymi fransuckimi i australijskimi przyjaciolmi bawimy sie dalej.
Dajcie foto na fejsa bo tutaj zaczyna się strasznie wolno otwierać. Ale piękna wycieczka :). Czyli w Boliwii podobnie jak Paragwaju prawie nie ma czystej rasy europejskiej?
OdpowiedzUsuńKochani, uważajcie i bądźcie ostrożni na takich wysokościach. Codziennie sprawdzam i czekam na relacje. Są bardzo ciekawe i zatrważające. Przyznam się ,ze liczę dni do powrotu,minęło już 22 dni a jeszcze 35 ciekawych dni.
OdpowiedzUsuńBuziaki,
cześć Pawełku i Kasiu fajne rzeczy i mikejsca oglądacie szkoda że ja nie mogłam takiej podróży przeżyć, no ale czasy się zmieniają i wszystko jest jakby w zasięgu ręki. Trochę mnie niepokoi że bywa niebezpiecznie ale myślę że uważacie na siebie i w zdrowiu dotrzecie do celu. Pozdrawiam Was serdecznie z taty konta.
OdpowiedzUsuń